|
Gdyby nie wpadka w dwumeczu barażowym ze Startem Łódź, prowadzeni przez Pana
juniorzy starsi PTC mogliby zaliczyć miniony sezon do bardzo udanych. Jaką grupę wiekową reprezentują Pana podopieczni i od
kiedy Pan z nimi pracuje ?
Juniorzy starsi to chłopcy z rocznika 1985 i młodsi. Drużynę prowadzę od sierpnia 2003 roku - gdyby
zespół awansował do Wojewódzkiej Ligi Juniorów, byłoby to doskonałe zwieńczenie całego roku mojej pracy
z tymi chłopcami. Szkoda straconej szansy.
Pierwszy mecz barażowy ze Startem rozegrany w Pabianicach sędziowany był w sposób skandaliczny. Czy o wyniku
decydowały Pana zdaniem względy pozasportowe ?
Nie chcę do tego wracać. Kibice obecni na stadionie podczas tego meczu mają wyrobione zdanie na ten temat.
Nie chciałbym również krzywdzić chłopców z łódzkiej jedenastki. Uważam, że potencjał drużyn juniorskich PTC i Startu jest
zbliżony. W rewanżu w Łodzi, grając praktycznie w rezerwowym składzie pokazaliśmy, że sportowo nie ustępujemy
jedenastce Startu. Żal mi jedynie moich chłopców, że nie wywalczyli awansu w takich, a nie innych okolicznościach.
Proszę przedstawić Pana zespół. Który z chłopców może stać się w
niedługim czasie nadzieją pierwszej jedenastki PTC ?
Myślę, że siłą prowadzonego przeze mnie zespołu jest przede wszystkim to,
że jest to bardzo wyrównany i zgrany kolektyw. Prym wiedzie oczywiście
doskonale znany z pierwszej jedenastki "fioletowych" obrońca Kamil Kaczmarek. Bardzo dobrze
prezentują się również Mateusz Sadowski, Andrzej Prosnak i Kamil Andrzejczyk. W środku pola
wyróżnić trzeba Kacpra Kosmalę - jest to bardzo waleczny chłopak z wielkim sercem do gry. Wspomnieć muszę również
o Dawidzie Stacherze - w jego przypadku problemem jest jednak przewlekła kontuzja. Podobnie ma się rzecz z
Bartoszem Antczakiem, dla którego runda rewanżowa była praktycznie stracona - z powodu kontuzji kolana
wciąż nie może on wrócić do gry. Zostają jeszcze Dawid i Rafał Sulima. Obaj mają już zaliczone występy
w pierwszej jedenastce PTC, choć grają na zupełnie innej pozycji. Dawid jest bramkarzem, a Rafał napastnikiem.
Kibice na pewno zapamiętają jego akcję z Adrianem Kaczmarkiem podczas ostatnich derby Pabianic
rozegranych na stadionie Włókniarza.
Kilku zawodników w prowadzonego przez Pana zespołu
kończy w tym roku wiek juniora. Jak będzie wyglądała drużyna w przyszłym sezonie ?
Rzeczywiście z drużyny odchodzą po tym sezonie ze względu na limit wieku
kluczowi zawodnicy: Kamil Kaczmarek, Mateusz Sadowski, Rafał Sulima, Andrzej Prosnak, Mariusz Krzesiak, Bartosz Antczak i
Tomasz Kopka. Odchodzi zatem trzon drużyny - stoper, środkowy pomocnik i napastnik. Brak tych
chłopców musi niestety wpłynąć na oblicze zespołu. Tak dużych ubytków kadrowych nie ma jak uzupełnić z drużyny
juniorów młodszych, choć z młodszej grupy wiekowej grają już z nami Mateusz Grzelik, Andrzej Drewniak i Kamil Kwaśniak.
W przyszłym roku będzie znacznie trudniej uzyskać tak dobry wynik jak w minionym sezonie.
Jak wygląda nabór do drużyn juniorskich w PTC ?
Wszystko opiera się na współpracy ze szkołami. Praktycznie w chwili gdy powstaje grupa juniorska
jeździ się od szkoły do szkoły i namawia chłopców do przyjścia do klubu.
Przypomina to trochę "pospolite ruszenie". Obserwuję, że w tej chwili młodzi chłopcy nie garną się do
grania w piłkę i często w rezultacie drużyna "klecona jest" z tych, którzy wogóle chcą grać. W rezultacie
poziom piłki juniorskiej w Pabianicach z roku na rok permanentnie się obniża. Juniorzy starsi
Włókniarza spadli w tym roku do ligi okręgowej, rok wcześniej spotkało to jedenastkę PTC. W mojej ocenie w 70
tysięcznym mieście nie ma miejsca dla dwóch klubów prowadzących grupy młodzieżowe.
???
W Pabianicach jest tylko 9 szkół podstawowych. To zbyt mało, aby można było
zestawić w oparciu o uczących się tam chłopców kilka silnych drużyn juniorskich.
Idealnym rozwiązaniem byłoby gdyby doszło do swoistego porozumienia między
PTC i Włókniarzem. Jeden z klubów powinien postawić na młodzież, a drugi stworzyć
silną drużynę seniorów. Z różnych powodów nie wydaje mi się aby taki pomysł
mógł być w chwili obecnej zrealizowany.
Są przecież mniejsze niż Pabianice ośrodki przemysłowe, gdzie
stworzono warunki do utrzymania kilku drużyn juniorskich ?
Oczywiście, problem jednak tkwi w możliwości stworzenia
optymalnych warunków do pracy z młodzieżą. Doskonałym przykładem, klubu
nastawionego na pracę z młodzieżą jest Łodzianka. Juniorzy tego klubu zdobywają
tytuły Mistrzów Polski, drużyna jeździ po świecie, gra w turniejach - z tego są splendory.
Na mecze juniorów Łodzianki przychodzi często więcej kibiców niż na mecze III, IV ligi. W
Pabianicach wygląda to zupełnie inaczej.
Bolączką juniorskiej piłki w Pabianicach są więc problemy organizacyjne ?
Zdecydowanie. W przypadku PTC mam nawet wrażenie, że w klubie nie ma zainteresowania piłką juniorską. Wszystko
pozostawione jest samo sobie, osoby odpowiedzialne za sekcję piłki nożnej nie interesują się juniorami. Ciągle są
kłopoty z załatwieniem na czas podstawowych rzeczy - chociażby transportu. Dobrze, że mamy wokół siebie również
takich ludzi jak kierownik drużyny Pan Marek Kosmala - ten człowiek oddałby serce dla drużyny. Sprawy organizacyjne
powinny być jednak dopinane na ostatni guzik przez działaczy.
Jaki jest więc w tej chwili status Pana i Pana drużyny ?
Nie jestem w stanie w tej chwili odpowiedzieć na to pytanie.
Po ostatnim gwizdku sędziego w meczu ze Startem podziękowałem chłopcom za ostatni rok pracy i ... to wszystko.
Nie byłem im w stanie odpowiedzieć na żadne pytanie. Czekam na rozmowę z osobami odpowiedzialnymi za
w klubie za sekcję piłki nożnej i mam nadzieję, że wkrótce będę wiedział "na czym stoimy". Nie mam
jednakże żadnych dużych planów. Czekam na konkrety ze strony działaczy.
Pozostaje mi zatem życzyć jak najszybszego wyjaśnienia statusu drużyny w przyszłym sezonie. Działacze muszą
stanąć na wysokości zadania !!! |