|
Grzegorz Krata jest objawieniem wiosennej rundy rozgrywek V ligi.
Proszę opowiedzieć nam coś więcej o sobie. Gdzie Pan grał wcześniej i jak Pan
trafił do PTC ?
Pochodzę z Konstantynowa i występowałem wcześniej w tamtejszym Włókniarzu.
W 2003 roku zasiliłem drużynę IV ligowego Sokoła Aleksandrów.
Tam jednak nie mogłem znaleźć dla siebie miejsca bo ciężko było mi pogodzić
życie zawodowe z panującym w Sokole ostrym reżimem treningowym. W rezultacie po roku wróciłem
z powrotem do Konstantynowa i ... zasiadłem na ławce rezerwowych. Próby "wskoczenia"
do pierwszego składu Włókniarza nie znalazły uznania w oczach trenera. Sytuacja ta
rodziła frustracje i nieporozumienia przez co nie mogłem znaleźć wspólnego języka z trenerem
Włókniarza. Wtedy pomocną dłoń wyciągnął do mnie trener Kacprzak, który
zaczynał w tym czasie pracę w PTC, i tak od początku rundy wiosennej sezonu 2003 / 2004
znalazłem się w składzie "fioletowych".
12 rozegranych spotkań, 2 żółte kartki i 20 strzelonych bramek. Ta
statystyka mówi sama za siebie. Jak czuje się zawodnik, który ma taką passę ?
To fakt, że taka passa zdarza się bardzo rzadko. Z tej rundy rozgrywek
jestem bardzo zadowolony - czuję się jak nowonarodzony. Po nieudanej
rundzie jesiennej w barwach Włókniarza znów mogłem uwierzyć w siebie.
Proszę jednak pamiętać, że swój udział w każdym strzelonym przeze mnie
golu ma cała drużyna. Najważniejsze
są przecież kluczowe podania otwierające drogę do bramki, a tu koledzy
spisują się rewelacyjnie.
Jak w Pana ocenie wyglądać będzie drużyna PTC po zakończeniu sezonu ?
Czy "fioletowi" będą walczyć w przyszłym sezonie o awans do IV ligi ?
Przed rundą wiosenną skład PTC zasiliło tylko 4 nowych zawodników, a mimo
to drużyna zaczęła prezentować zupełnie inną grę. Szkoda byłoby to
zmarnować. Jeżeli uda się utrzymać istniejący skład, sprowadzić
jednego, dwóch dobrych zawodników, to drużyna uzupełniona dodatkowo
wyróżniającymi się juniorami może być bardzo groźna. Taki zespół powinen
bez problemu włączyć się do walki o awans do IV ligi, a takie
aspiracje mają wszyscy zawodnicy PTC.
Czy można być zatem optymistą przed kolejnym sezonem ?
Myślę, że tak, pod warunkiem, że wszystko odbywać będzie się na normalnych zasadach.
Wiele zależeć będzie tu od operatywności działaczy. Tam gdzie
pojawiają się aspracje, na ostatni guzik muszą być dopięte
wszystkie sprawy organizacyjne i finansowe. Jak widać na przykładzie
rywala po sąsiedzku, że w Pabianicach jest to możliwe. Stare
przysłowie mówi, że jak się chce to można.
Czy działacze klubu przedstawili już Wam plany
co do celów drużyny na przyszły sezon ?
Nie było jeszcze ostatecznych zobowiązujących deklaracji ze strony
zarządu PTC. Spotkanie takie ma mieć miejsce w najbliższych dniach.
Ja osobiście nie wyobrażam sobie, że jeden z nielicznych klubów w Polsce
z prawie stu letnią tradycją nie podoła organizacyjnie wyzwaniu gry o awans
do IV ligi. 100 lecie PTC powinniśmy świętować w IV, a może i III lidze !!!
Jak wygląda sprawa zobowiązań klubu wobec zawodników ? Wygraliście
w tej rundzie wszystko co było do wygrania. Czy premie za zwycięstwa
są wypłacane na czas ?
Nie ma z tym większych problemów. W tej chwili są niewielkie
zaległości, ale mają być uregulowane na dniach, jeszcze przed derbowym meczem z Włókniarzem.
Na co zatem mogą liczyć kibice "fioletowych" w meczu z Włókniarzem ?
Na dobre, stojące na wysokim poziomie widowisko. Biorąc pod uwagę, że i Włókniarz
i my gramy już "o pietruszkę", to można spodziewać się ofensywnej, otwartej gry
z obu stron. Myślę, że mecz będzie się kibicom podobał.
Włókniarz pokazał w tej rundzie rozgrywek, że dysponuje
doskonale zorganizowaną formacją defensywną. Czy spodziewa się Pan
w tym meczu indywidualnego opiekuna ?
Myślę, że nie będzie indywidualnego krycia. Nie ma presji wyniku, liczyć będzie
się ładna, szybka, atrakcyjna dla oka gra. Spodziewam się zupełnie innego spotkania niż ostatni
rozegrany przez nas mecz z Burzą Pawlikowice, gdzie piłkarze gości
praktycznie nie przekraczali lini środka boiska.
Czy to oznacza, że Grzegorz Krata nie lubi grać z "plastrem na plecach" ?
Nie, paradoksalnie częściej łatwiej gra się przy indywidualnym kryciu niż
przy kryciu strefą. Zawsze przecież można uciec opiekunowi. Inna sprawa to, że
Włókniarz ma bardzo dobry blok defensywny - o bramki będzie bardzo ciężko.
Ile bramek strzeli Pan Włókniarzowi na pożegnanie piątej ligi ?
Powiem inaczej. Jako drużyna zrobimy wszystko by wygrać. Ale nie chodzi o to
aby strzelać bramki samemu. Równie bardzo będę się cieszył z asyst.
Zrobimy wszystko, aby kibice "fioletowych" mieli po meczu wiele powodów
do radości !!!
Nic dodać nic ująć. Trzymamy zatem kciuki - liga ligą ... a derby nasze !!!
Dziękuję za rozmowę.
|