|
Kiepskie wyniki w rundzie jesiennej bieżącego sezonu, zmiana trenera i brak zainteresowania kontynuowaniem gry w PTC części zawodników
występujących w drużynie w poprzedniej rundzie sprawiły, że dla kilku zawodników drużyny juniorów otworzyły się drzwi do występów w pierwszej drużynie.
Jak to wygląda z Pana perspektywy ?
Myślę, że taki scenariusz wypadków jedynie przyspieszy wejście do pierwszego składu PTC kilku piłkarzy występujących dotychczas w juniorach. Zresztą kilku z nas debiut w pierwszej
drużynie ma już dawno za sobą. W ubiegłej rundzie, w pierwszej drużynie regularnie grali Kamil Kaczmarek i Rafał Sulima. Również ja nie jestem absolutnym debiutantem.
Na treningach ciężko pracujemy aby udowodnić, że jesteśmy w stanie zastąpić starszych kolegów, wiedząc że
o tym kto z nas wiosną wybiegnie na boisko w pierwszym składzie zadecyduje
ostatecznie trener Szałecki.
Pana gra zrobiła duże wrażenie na trenerze Charbickim. Pozytywnie o Pana grze wypowiada się również trener Szałecki. Proszę nam przybliżyć siebie jako zawodnika ?
Jestem wychowankiem PTC. Gram na pozycji obrońcy lub ostatniego stopera. Występowałem kiedyś również jako pomocnik, ale w roli obrońcy czuję się zdecydowanie lepiej.
W PTC gram już od 8 lat - do drużyny przyszedłem gdy trenerem był Pan
Andrzej Dobroszek. Mój debiut w pierwszej drużynie miał miejsce blisko
półtora roku temu w sparingowym spotkaniu z Sokołem Aleksandrów - pamiętam, że grając rezerwowym składem przegraliśmy to spotkanie 1:4. W tym czasie
rozegrałem również kilka meczów mistrzowskich. Potem do klubu przyszedł trener
Kacprzak, zaczął grać "swoimi", a ja zostałem cofnięty do drużyny juniorów.
Rozsypanie się drużyny po przyjściu trenera Charbickiego spowodowało, że ponownie znalazło się dla mnie miejsce w pierwszym składzie - i nie zamierzam go nikomu oddawać bez walki :).
Jakie ma Pan nadzieje i plany związane z najbliższą rundą ?
Cel jaki sobie postawiłem, to gra w pierwszym składzie "fioletowych". Nie interesują mnie już występy w drużynie juniorów. Jeżeli nie przyplącze się, żadna poważna
kontuzja to liczę, że uda się go zrealizować.
Jest Pan uczniem łódzkiej Szkoły Mistrzostwa Sportowego. Reprezentacja szkoły rywalizuje z PTC w rozgrywkach V ligi. Dlaczego nie zdecydował się Pan
na występy w drużynie UKS SMS ?
Występy w UKS SMS wiązałyby się z koniecznością przeniesienia karty zawodniczej do tego klubu. W drużynie UKS SMS
występuje wielu reprezentantów Polski i co roku trafiają do niej kolejni dobrzy zawodnicy. Czując się na siłach, aby podjąć walkę o miejsce
w podstawowej jedenastce SMS, zdaję sobie jednocześnie sprawę, jak łatwo jest "wylecieć" z pierwszego składu drużyny. Wtedy trafia się do drugiej lub
trzeciej drużyny szkolnej ... a w tym przypadku nie można mówić już o rozwoju. Dodam również, że z racji ilości drużyn prowadzonych
przez szkołę zabranie karty zawodniczej z klubu jest w praktyce niemożliwe.
Fakt, że uczy się Pan w Szkole Mistrzostwa Sportowego już na starcie daje Panu przewagę nad kolegami z drużyny - mam na myśli ogólny
rozwój fizyczny - dynamikę, kondycję etc. Jak Pan to widzi, ze swojej perspektywy ?
Myślę, że jest w tym sporo racji. Z pewnością mam pewną przewagę nad innymi, jeżeli chodzi o przygotowanie kondycyjne i dynamikę.
Wiem jednak, że w grach zespołowych, a zwłaszcza w niższych ligach cechy indywidualne poszczególnych zawodników często schodzą na dalszy plan.
Liczy się zespół - jego ambicja, charakter. Równie ważne są dobre relacje między zawodnikami - dobra atmosfera w V ligowej drużynie może zdziałać cuda.
Nie mogę więc nie spytać o atmosferę w zespole ? Jak się Panu współpracuje z trenerem Szałeckim ?
Atmosfera w zespole jest powiedziałbym "luźna". Zawodnicy, którzy regularnie przychodzą na treningi rozumieją się i chcą ze sobą grać i trenować. To duża zmiana
w stosunku do sytuacji, jaka miała miejsce w końcówce ubiegłej rundy. Co do mojej oceny trenera, powiem tylko, że potrafi on rozmawiać z zawodnikami, wytknąć błędy,
podpowiedzieć co trzeba. Nie "katuje" nas również wyczynowo. W porównaniu z innymi szkoleniowcami, z którymi miałem okazję pracować,
trener Szałecki nie kładzie
głównego nacisku na treningi wytrzymałościowe. Mnie taki styl pracy odpowiada zdecydowanie bardziej niż ciągłe bieganie, bieganie i bieganie.
W ramach przygotowań do rundy wiosennej PTC rozegrało już kilka spotkań sparingowych. Z którymi zawodnikami gra się Sebastianowi Brzezińskiemu najlepiej ?
Z kim lubię grać ? Nie będę oryginalny, gdy wskażę na zawodników z linii defensywnej, z którym znam się z drużyny juniorów. Wymienić tu muszę
Kamila Kaczmarka,
Mateusza Sadowskiego, Kamila Andrzejczyka, Kacpra Kosmalę. Dobrze gra się z
Łukaszem Pinterą. Nieco gorzej czuję się grając u boku występującego w sparingach na stoperze
Jarosława Szmytki
- gramy niedokładnie i nie potrafimy przewidywać swych zagrań - to z kolei wprowadza niepotrzebną nerwowość w grze.
Czy PTC to w tej chwili zbiór indywidualności, czy można wskazać na kogoś, kto skupia na sobie uwagę kolegów z drużyny ?
Myślę, że taką osobą jest bramkarz Wojciech Suchecki. To on krzyczy i dyryguje zespołem. On również ma najwięcej do powiedzenia w szatni po meczu. Uwagi są celne, ale czasami
zbyt dosadne ... aż starch pomyśleć co będzie się dziać w szatni gdy będziemy grać o punkty :).
Drużyna jest na półmetku przygotowań. Jak ocenia Pan postawę swoją i kolegów w dotychczasowych spotkaniach sparingowych ?
Ciężko wyciągać z tych spotkań jakiekolwiek wnioski. Warunki, w jakich przyszło nam grać sprawiały, że
mecze służyć mogły wyłącznie temu aby zawodnicy lepiej się
rozumieli na boisku. W meczu z Ksawerowem osiągnęliśmy miejscami przygniatającą przewagę. Wynik tej konfrontacji mógłby być nawet dwucyfrowy.
W meczu z Kolejarzem
było już inaczej. Graliśmy na lodzie, a w takich warunkach nie ma odpowiedniego startu do piłki, niemożliwe jest granie "z klepki" krótkimi podaniami. Meczu z
Orłem nie podejmuję się
oceniać, ponieważ go nie widziałem - zostałem w domu i "odchorowywałem" przeziębienie.
Kiedy zatem zobaczymy Pana znów na boisku ?
Liczę, że już w najbliższym sparingu z Korabem Łask będę zdolny do gry.
Życzę więc jak najszybszego powrotu na boisko, a także dokładam się do
serdecznych życzeń urodzinowych (14 lutego). Dziękuję za rozmowę.
|