|
Niemal przez całą piłkarską, a później trenerską karierę związany był Pan z
drużyną Włókniarza Pabianice. Teraz objął Pan posadę trenera PTC. To duże zaskoczenie !!!
Cóż również odnoszę wrażenie, że większość moich znajomych jest zaskoczona moją nominacją. Myślę, że pokutuje tu pewien stereotyp traktowania PTC z "przymrużeniem oka".
W czasie mojej piłkarskiej kariery nie wyobrażałem sobie abym mógł grać w PTC, potem jednak już jako trener nie wykluczałem takiej możliwości.
Traktuję pracę na
Sempołowskiej jako duże wyzwanie, cel jest jeden - IV liga. Po okresie pracy z grupami młodzieżowymi i zespołami z niższych lig nadarzyła się więc okazja aby
"złapać byka za rogi". Nie mogłem takiej propozycji nie przyjąć.
Jakie komentują Pańską decyzję koledzy ?
Z moimi kolegami z Włókniarza nie miałem jeszcze okazji na ten temat rozmawiać.
Na razie przyjmowałem gratulacje telefonicznie :). W rozmowach z kolegami
moja decyzja traktowana jest pozytywnie, nie brakuje jednak również wątpliwości - niektórzy pytają, czy rzeczywiście dobrze się zastanowiłem zanim przyjąłem propozycję PTC.
Z drugiej strony w tej chwili w środowisku piłkarskim w Pabianicach panuje przekonanie, że w PTC dzieje się coś pozytywnego. To dobry prognostyk.
Miał Pan już okazję spotkać się z zawodnikami na dwóch treningach. Jakie są Pana pierwsze wrażenia ?
Mam mieszane uczucia. Nie wszyscy zawodnicy się odliczyli - na pierwszych zajęciach miałem do dyspozycji 10 piłkarzy, na kolejnych
również 10. Mam wrażenie, że w drużynie panuje również niezdrowa atmosfera. Po pierwszym treningu rozmawiałem z kilkoma piłkarzami, chcę poznać plany każdego
z zawodników. Ustaliłem również, że nikt nie odejdzie z drużyny zanim ze mną nie porozmawia.
Wychodząc z założenia, że "z niewolnika nie ma pracownika" nie ma sensu zatrzymywać piłkarzy w drużynie na siłę. Z drugiej strony myśląc poważnie o
budowaniu drużyny każdy ubytek kadrowy to dla trenera potencjalny problem ze znalezieniem następcy. Czy któryś z zawodników zadeklarował zamiar opuszczenia zespołu ?
Kadra liczy w chwili obecnej 18 zawodników. Postawiłem sprawę jasno, że oczekuję, że jeżeli ktoś chce odejść z drużyny powinien stawić się na treningu i
zadeklarować, że chce odejść. Takie sprawy trzeba załatwiać po męsku - wszyscy jesteśmy w końcu dorośli.
Nie ma najmniejszego sensu aby trzymać w drużynie zawodników, którzy w żaden sposób nie wiążą
swojej przyszłości z PTC. Apeluję do zawodników PTC o to aby nie zostawiać takich spraw samym sobie.
Spośród 10 zawodników, których miałem na pierwszych zajęciach zamiar pojechania
na testy do Aleksandrowa zgłosił Michał Stasiak. Powiedziałem jasno - niech jedzie, sprawdzi się, jeżeli otrzyma dobre warunki to nie będę go trzymał na siłę w PTC.
Z drugiej strony to zawodnik o potencjale, który predysponuje go do tego aby oprzeć na nim ciężar gry drużyny. Taką szansę z pewnością dostałby u mnie. Nie znam warunków jakie
zaproponują Michałowi działacze Sokoła - myślę jednak że zawodnik dokona mądrego wyboru.
Którego z zawodników zabrakło na pierwszych zajęciach ?
Z oczywistych względów na treningu nie miałem do dyspozycji piłkarzy wypożyczonych z Włókniarza Konstantynów, nieobecny byli deklarujący wcześniej zamiar opuszczenia PTC
Piotr Krogulski i Przemysław Sypniewski, nie było młodego Dawida Sulimy, Rafała Ignatowicza i Kamila Adamka. Nie ukrywam, że na grę w barwach PTC tego ostatniego bardzo liczę.
Zdaję sobie przy tym sprawę, że poziom piłkarski jaki prezentuje Kamil
pozwoliłby mu z pewnością bez problemów znaleźć zajęcie w którejś z drużyn z wyższej ligi.
Dwa ostatnie mecze poprzedniej rundy spowodowały, że w tym sezonie PTC przestało liczyć się w walce o awans do IV ligi. Jakie są zatem plany
na ten sezon ?
Zacznę od spraw najbardziej prozaicznych. W tym tygodniu chciałbym "wyprostować" sprawy organizacyjne. Treningi zespołu są zaplanowane w różnych miejscach. W jednych nie mam
problemów ze sprzętem w drugich po przyjściu na zajęcia okazuje się, że mam do dyspozycji tylko piłki i drabinki. W klubie trzeba zatrudnić trenera drużyny juniorów.
Uporządkowaniem tych spraw zajmują się Panowie Zych i Piskorski.
Co do planów na najbliższe pół roku, to chcę uporządkować grę drużyny, "wskrzesić w zespole dobrego ducha" i wkomponować do zespołu kilku rutyniarzy, którzy
powinni dołączyć do drużyny być może już w najbliższym czasie. Myślę również, że nie można z góry zakładać, że coś jest już stracone. Szanse na końcowy sukces w tym sezonie są wprawdzie
iluzoryczne ... ale po dwóch kolejkach może się okazać, że ani w Koluszkach ani w Brzezinach nie ma drużyn z powodów organizacyjnych. W Polsce mało jest klubów, które pracują
systematycznie. Na sukces z "fioletowymi" liczę jednak w sezonie 2005/2006.
Kto dołączy do drużyny ?
:) z oczywistych względów nie podam nazwisk. Na pewno będą to jednak rutynowani, sprawdzeni w bojach piłkarze. Obecny skład PTC to dobrzy ale młodzi zawodnicy - do awansu
potrzebna będzie jednak swoista mieszanka młodości z rutyną. Potrzebny jest też lider zespołu. Myślę również, że w trakcie rundy wiosennej do pierwszego
zespołu może "wskoczyć" również kilku piłkarzy z drużyny juniorów. Wielu z nich znam ze szkoły w której prowadzę zajęcia WF. W perspektywie 2, 3 lat mogą oni stanowić o sile
PTC. Potrzeba jednak pracować, pracować i jeszcze raz pracować ... a z tym bywa
różnie.
Szuka Pan do zespołu rutynowanych zawodników - na jakich pozycjach potrzebne są wzmocnienia ?
Chciałbym aby zespół wzmocniło 3-4 rutynowanych zawodników. Myślę o napastniku, pomocnikach i stoperze. Chciałbym aby w drużynie pozostał Kamil Adamek. W przypadku gdyby
zdecydował się opuścić Pabianice trzeba będzie pomyśleć również o bramkarzu. Adamek, nowi zawodnicy i Michał Stasiak to byłby taki kręgosłup drużyny. Liczę również na
Adriana Kaczmarka. To chłopak o wielkim talencie ale "trudnym charakterze". Musi więcej dawać z siebie na boisku, bo już w chwili obecnej jego postawa nie jest
aprobowana przez kolegów. Aby wykrzesać z Adriana ambicję trzeba jednak zdecydowanie poprawić atmosferę w drużynie.
Jakie są Pana zdaniem przyczyny tej złej atmosfery w drużynie ?
To chyba zaszłości z poprzedniego sezonu. Zespół jest skłócony, nie ma atmosfery w szatni. Obserwowałem PTC w kilku ostatnich meczach pod wodzą poprzednich trenerów. To co
mnie uderzało to brak w zawodnikach tej sportowej złości. Nikt się na nikogo nie wkurzał. Na boisku słychać było tylko ... trenera
Krzysztofa Kacprzaka. Stworzenie atmosfery
w zespole to jak myślę moje najpilniejsze zadanie.
Jak ocenia Pan PTC pod względem organizacyjnym ?
W PTC pracuję po raz pierwszy i muszę przyznać, że miałem do tej pory o działaczach tego klubu raczej niezbyt pochlebną opinię - dużo gadania, mało konkretów. Z drugiej
strony jako dziennikarz piszący w Nowym Życiu Pabianic miałem okazję spotkać i poznać ludzi odpowiedzialnych w PTC za sekcję zapasów. To co robią Ci ludzie, wyniki
jakie osiągają - tylko w zeszłym roku zdobyli aż 11 medali Mistrzostw Polski, budzi mój największy szacunek. A wszystko to
praktycznie poprzez tworzenie właściwej atmosfery w sekcji. Życzę sobie
aby podobny scenariusz miał miejsce w przypadku sekcji piłki nożnej. Zbliża się 100 rocznica klubu, w sekcji jest nowy człowiek Pan Jarosław Habura, ma ambitne plany -
trzeba dać mu szansę.
Przed objęciem posady trenera PTC pracował Pan wcześniej z sukcesami z drużynami GKS Ksawerów, Burzą Pawlikowice i grupami młodzieżowymi Włókniarza Pabianice, GLKS Dłutów.
Proszę krótko podsumować Pana osiągnięcia z tymi drużynami.
Z zespołami z Ksawerowa i Pawlikowic udało mi się awansować do wyższych lig. Praca z młodzieżą ma zawsze trochę inny charakter - powiedziałbym bardziej wychowawczy.
Mojej przyszłości jako trenera nie wiążę jednak z piłką juniorską. Mam ambitniejsze plany, a propozycja PTC doskonale się w nie wpasowała. Jestem głodny sukcesu i chcę
udowodnić ludziom na co mnie stać :)
Czego życzyć nowemu szkoleniowcowi PTC ?
Zdrowia i wytrwałości w pracy tak dla mnie jak i zawodników - ambitna drużyna nie może odpuszczać meczów, a PTC musi być ambitne.
Trzymam zatem kciuki za powodzenie Pana planów i do zobaczenia na stadionie. Dziękuję za rozmowę.
|