|
Czy rozmowę powinienem zacząć od gratulacji - postawa drużyny w meczu ze Startem Brzeziny
była naprawdę budująca, czy od nagany za brak koncentracji i stratę 2 punktów w ostatnich minutach spotkania ?
Myślę, że z gratulacjami jak i z naganami trzeba się jeszcze powstrzymać do kolejnych spotkań. Fakt, że
okoliczności w jakich zremisowaliśmy w Brzezinach były naprawdę wyjątkowe - taki remis smakuje jak porażka.
Strata bramki była jednak konsekwencją osłabienia bloku defensywnego -
boisko opuścili wcześniej kontuzjowani Rafał Ignatowicz i Rafał Komorowski. Takie gole też się zdarzają.
Mimo wszystko sądzę, że nasza postawa w meczu w Brzezinach będzie procentowała w kolejnych spotkaniach -
takie mecze konsolidują zespół i pozwalają drużynie jeszcze bardziej
uwierzyć w swoje siły. Musimy jeszcze tylko poprawić skuteczność.
Tymczasem Grzegorz Krata najskuteczniejszy zawodnik PTC w ubiegłym sezonie nie pokazał w meczu
przeciw swoim byłym kolegom nic wielkiego. Nie szkoda, że losy PTC i Grzegorza Kraty potoczyły się tak, a nie inaczej ?
Grzesiek to rasowy napastnik, a to że w niedzielę był niewidoczny to głównie
zasługa Rafała Ignatowicza. Oczywiście szkoda, że Grzesiek nie gra już w Pabianicach - myślę, że z dzisiejszej
perspektywy jego decyzja o odejściu do Brzezin nie była dobra ani dla niego ani dla PTC.
Kto po odejściu Jarosława Banasiaka i Grzegorza Kraty jest w tej chwili liderem drużyny - Michał Stasiak ?
Pytam oczywiście o ocenę sytuacji z perspektywy bramkarza :).
Myślę, że drużyna nie ma w tej chwili jednego lidera. W każdej formacji jest jeden, dwóch
zawodników, którzy "ciągną grę". Mam tu na myśli Rafała Ignatowicza, Przemysława Sypniewskiego, wspomnianego Michała
Stasiaka czy też - nowych w PTC - Piotra Krogulskiego i Rafała Komorowskiego.
Jest jeszcze - ostatnio trochę zagubiony - Adrian Kaczmarek. Ci zawodnicy stanowią o obliczu drużyny. Poza boiskiem
liderem drużyny jest - przynajmniej dla mnie - Rafał Ignatowicz - on bierze na siebie ciężar reprezentowania zawodników
w rozmowach z działaczami, a te rozmowy nie zawsze są przyjemne.
Jak wyglądają w tej chwili sprawy organizacyjne. W komentarzach na stronie fioletowi.com
pojawiły się swego czasu dość rozpaczliwe wpisy świadczące o kompletnej degrengoladzie organizacyjnej sekcji ?
Sytuacja była dramatyczna - z perspektywy piłkarzy wyglądało to tak, że jeszcze dwa tygodnie temu nie było wiadomo czy
będziemy grać dalej. Mieliśmy wrażenie, że oprócz kierownika drużyny pana Stanisława Zycha losem
V ligowego zespołu nikt się nie interesuje. Od tego czasu wszystko zmieniło się jednak o 180 stopni.
W klubie jest nowa osoba odpowiedzialna za prowadzenie
spraw sekcji piłki nożnej - pan Jarosław Habura. Wiem, że klub pozyskał nowego sponsora, dopięto budżet na sezon 2004/2005 -
nie pozostaje nic tylko grać i wygrywać.
Jest Pan wychowankiem GLKS Dłutów. Proszę opowiedzieć coś więcej na temat swojej piłkarskiej przeszłości.
Rzeczywiście zaczynałem biegać za piłką w Dłutowie, ale już jako mały chłopak trafiłem do
PTC, gdzie zaliczyłem wszystkie szczeble kariery od młodzików do seniorów. W międzyczasie grałem również
półtora roku w Piotrcovii i krótko w argentyńskim klubie Tallarez Cordoba.
Jak to się stało, że zawodnik z Polski trafił do klubu z Argentyny ?
Gdy kończyłem grać w Piotrkowie, zadzwonił do mnie Leszek Nowakowski - manager zajmujący się sprowadzaniem do
Polski zawodników z Ameryki Południowej, z pytaniem czy nie chciałbym pojechać na testy do szkółki piłkarskiej do
Argentyny. W ten sposób na pół roku trafiłem do Cordoby.
Swego czasu był Pan również testowany przez GKS Bełchatów. Dlaczego nie zaczął Pan grać w tym klubie ?
Testy wypadły pomyślnie, ale na przeszkodzie stanęły sprawy kontraktowe. Poza tym w Bełchatowie
było już w tym czasie trzech bramkarzy - wychowanków klubu. Po prostu nie było już w GKSie miejsca dla
kolejnego bramkarza.
Jeszcze w rundzie wiosennej ubiegłego sezonu, w kadrze PTC był jeszcze jeden bramkarz -
Jakub Masiuk. Postronni obserwatorzy mogli mieć wrażenie pewnej niezdrowej rywalizacji jaka
miała miejsce między Wami. Jak układały się Wasze stosunki.
Myślę, że można je określić jako neutralne. Chodziliśmy przecież razem na treningi pomagając sobie wzajemnie.
To co mogło być podstawą wrażenia tej niezdrowej rywalizacji to ambicja zarówno moja jak i Kuby. W przerwie
zimowej ubiegłego sezonu nie trenowałem z PTC lecz z inną drużyną czwartoligową. Rundę wiosenną rozpocząłem jednak
jako pierwszy bramkarz "fioletowych". Z tym Kuba nie chciał się pogodzić - pojawiły się zarzuty, że
nie przepracowałem dobrze okresu przygotowawczego, itp. Potem zaś miało miejsce zdarzenie przed meczem w Rzgowie, po
którym trener Kacprzak ostatecznie zrezygnował z Masiuka.
Muszę zatem spytać jak oceniasz trenera Krzysztofa Kacprzaka ?
Ma doskonały warsztat, ciekawie prowadzi zajęcia - nie są one monotonne i nużące, można się przy nim
cały czas uczyć czegoś nowego. To czego mi brakuje to większego zaangażowania trenera w konsolidowanie drużyny.
Mam często wrażenie, że trener podświadomie tworzy podziały w zespole - ot chociażby przed meczem w
Uniejowie gdzie na boisko w pierwszej połowie wyszli tylko zawodnicy "starego PTC".
Jakie są zatem prognozy dla Kamila Adamka na ten sezon ? Czy wraz z PTC awansuje do IV ligi ?
Bardzo bym chciał. W tym roku liga jest jednak bardzo wyrównana, a kandydatów do awansu jest co najmniej
kilku: LKS Różyca, KKS Koluszki, Orzeł Parzęczew, Zawisza Rzgów, PTC. Nie sprawdzałem tej informacji
ale doszły mnie słuchy, że ze względów organizacyjnych jeden z zespołów IV ligi może wycofać się z rozgrywek. Wtedy
do IV ligi awansują zespoły, które zajmą pierwsze i drugie miejsce w V lidze.
Jeżeli tak jest w istocie i nie wydarzy się jakiś organizacyjny kataklizm to awansujemy !!!
Zapytam na koniec skąd wzięła się Pana boiskowa ksywka Perez ?
To "pamiątka z Argentyny" :). Po powrocie do Polski koledzy zaczęli wołać na mnie Perez ponieważ tak na nazwisko
miał Argentyńczyk grający w tym czasie w Widzewie Łódź. Niestety piłkarz ten nie sprawdził się w łódzkiej jedenastce.
Dziękuję za rozmowę i życzę i Panu i sobie jak najszybszego awansu "fioletowych" do IV ligi.
|