|
Pierwszy paragraf statutu mówił, że celem Towarzystwa jest uprawianie kolarstwa i "foot-ball".
Rok 1909 można więc bezspornie uznać za datę powstania sekcji piłki nożnej PTC.
1908/1918 - PIERWSZE POTYCZKI:
Jak wspomina były zawodnik, a potem działacz Rudolf Hans pierwszy mecz piłkarski
rozegrano w Pabianicach w roku 1908 w ... sali bilardowej M. Piątkowskiego, piłką
zakupioną od Anglików montujących maszyny w Łódzkiej Fabryce Niciarnianej. Nietrudno
sobie wyobrazić jak wyglądała sala po tych zawodach, ziarno jednak zostało zasiane i
wkrótce piłką nożna zaczęła się pasjonować pabianicka młodzież. Na cyklodromie przy ul.
Kilińskiego rozpoczęły się pierwsze treningi i zawody. W niedługim czasie
rozegrano również pierwszy mecz z obcą drużyną. Naprzeciw 20, 30-latków z PTC stanęła
uczniowska drużyna jednego z łódzkich gimnazjów. Nie znamy ostatecznego wyniku tego meczu,
wiemy jednak, że po pierwszej połowie, bardzo niekorzystnej dla gospodarzy, zawodnicy
odmówili dalszej gry z łódzkimi młokosami.
W roku 1910 piłka nożna w Łodzi przeżywała już ogromy rozkwit, powstawały nowe
kluby, zwiększała się ilość boisk piłkarskich. PTC nawiązało w tym czasie kontakty sportowe
z klubami łódzkimi. W tym samym roku powstała też Liga Sportowa, która zajęła się organizowaniem
Mistrzostw Łodzi. Pierwsza edycja tych rozgrywek o puchar ufundowany przez Anglików Smitha
i Gillchrista zakończyła się zwycięstwem zespołu TV Kraft. To właśnie z tym zespołem
PTC zmierzyło się w swoim pierwszym meczu. Niestety nie znana jest ani data
rozegrania spotkania ani wynik konfrontacji.
W okresie przed I Wojną Światową rywalami PTC były również inne łódzkie drużyny
FC Victoria i Klub Turystów. Z biegiem czasu nawiązano również kontaktu z drużynami
z Piotrkowa i Moszczenicy. Niestety wybuch wojny utrudnił działalność sportową PTC,
klub jednak rozgrywał w tym okresie mecze z miejscowymi drużynami w tym z ŁKS przegrywając 3:4.
LATA DWUDZIESTE - POWSTANIE ŁOZPN:
Po odzyskaniu niepodległości jak grzyby po deszczu zaczęły powstawać w okręgu łódzkim
kluby sportowe: w Łodzi istniał już w tym czasie Widzew i ŁKS,
w Pabianicach PTC i Sokół, w Piotrkowie Concordia,
w Zgierzu Sokół. Z klubów tych oraz kilku innych utworzono klasę
rozgrywkową, która w 1919 roku miała rozegrać pierwsze powojenne Mistrzostwa Łodzi.
Na rozegranie mistrzostw nie pozwolił jednak wybuch wojny polsko - bolszewickiej. W tym
samym czasie w grudniu 1919 roku przedstawiciele 31 klubów z 5 okręgów powołują
do życia Polski Związek Piłki Nożnej. Kilka miesięcy później w lutym 1920 roku
powstaje Łódzki Okręgowy Związek Piłki Nożnej. Wśród klubów założycieli ŁOZPN jest również PTC.
Pierwszym mistrzem Łodzi w powojennej Polsce zostaje zespół ŁKS.
PTC nie brało udziału w tych mistrzostwach toteż Pabianice były świadkiem wyłącznie
spotkań towarzyskich. Warto odnotować, że w tym czasie drużyna "fioletowych"
zwyciężyła m.in. - jak wtedy pisano - pierwszoklasowe
ŁTSG 6:1, Klub Turystów 6:3 i 4:1, Ostrovię Ostrów Wielkopolski 7:1 i Warszawiankę 6:3.
Tak dobrze grającej drużyny dawno w Łodzi nie widziano, a w Pabianicach
kilkanaście lat później krążyły legendy o chłopcach z początku lat dwudziestych.
OKRES MIĘDZYWOJENNY - AWANS DO KLASY A:
15 stycznia 1922 Walne Zebranie ŁOZPN ze względu na tradycję i siłę
drużyny kwalifikuje PTC do rozgrywek klasy B. Był to spory ukłon działaczy
w stronę "fioletowych", formalnie bowiem drużyna powinna startować w klasie C.
Tymczasem zespół praktycznie nie istnieje. Czołowi zawodnicy
zasilili zespoły pabianickiej Burzy i ŁKS. Sezon 1922 i kolejny 1923
nie były dla PTC udane. PTC ponosiło wysokie porażki -
0:7 z WKS 28 Psk Łódź, 1:7 z ŁTS Siłą Łódź - i nie odegrało w
rozgrywkach żadnej roli. Podobnie było w sezonie 1924 - 4 punkty i stosunek bramek
15-45 pozwolił "fioletowym" na zajęcie jedynie przedostatniego miejsca w klasie B.
Kolejne sezony to kolejne lata terminowania PTC w gronie nauczycieli futbolu
nie bez żadnych większych sukcesów. W tym samym czasie,
w latach 1925 - 1927 ŁOZPN reorganizuje rozgrywki, tak aby wyeliminować częste
spotkania zespołów nadających ton rywalizacji z zespołami słabszymi.
Kluby optują jednak za utworzeniem ligi. W roku 1927 dochodzi do rozłamu między klubami wiernymi PZPN, a pozostałymi, które
optowały za utworzeniem ligi. PTC zostaje zakwalifikowane do Ligi Okręgowej
i zajmuje w niej na koniec sezonu 7 miejsce. Konflikt na linii PZPN - kluby
zostaje zażegnany wiosną 1928 roku. Po ujednoliceniu rozgrywek piłkarskich PTC
jest zakwalifikowane do klasy A Łódzkiej Ligi Okręgowej, gdzie gra odtąd przez 5 kolejnych lat zajmując
kolejno miejsca 7, 11, 7, 8 i 10 (spadkowe).
Po pięcioletnim pobycie w klasie A, PTC jest zdegradowane w roku 1932 do klasy B, gdzie
gra przez kolejne 3 lata.
Na ponowny awans do klasy A kibice "fioletowych" czekali do roku 1935.
Po wygraniu rywalizacji grupowej PTC pokonuje w finale o wejście do klasy A Lechię
Tomaszów, KS Strzelec Kalisz i drużynę TUR z Łodzi - awans staje się faktem.
Inauguracja rozgrywek sezonu 1935/1936 przebiegła w Pabianicach w atmosferze skandalu.
PTC przegrało z łódzkim Union-Touring 0:2, a
publiczność "niezadowolona z orzeczeń sędziego wtargnęła na boisko w Pabianicach z
zamiarem pobicia arbitra i z wielkim trudem udało się zaprowadzić porządek" - napisał
dziennikarz po spotkaniu. Na szczęście złe wrażenie udało się zatrzeć w kolejnych meczach.
Rozgrywki sezonu 1935/1936 PTC zakończyło na 5 miejscu. Jubileusz trzydziestolecia
klubu został więc właściwie uświetniony. Ciekawostką jest, że w ramach obchodów
jubileuszu PTC rozegrało mecz z trzecią drużyną pierwszej ligi - Wartą Poznań
odnosząc sensacyjne zwycięstwo 5:3.
Kolejne lata to pasmo sukcesów klubu w łódzkiej klasie okręgowej. PTC zajmuje w
rozgrywkach klasy A miejsce 4 w sezonie 1936-1937 i 3 w sezonie 1937-1938. Sezon 1938-1939
to już jednak znów walka o utrzymanie.
W 1939 roku dwa pabianickie zespoły PTC i Sokół utrzymują się w klasie A.
Sztuka ta nie udaje się trzeciemu zespołowi z naszego miasta - Burzy.
Jak podawała ówczesna prasa podczas meczu Burzy z Sokołem ("burzacy" przegrali 0-3) kibice wykazali się
dużą dozą humoru. Przed rozpoczęciem zawodów grupa widzów weszła na boisko i wręczyła
sędziom pakunek. Jak się okazało była to maleńka trumienka przeznaczona dla Burzy z
okazji spadku zespołu do klasy B. Kolejny sezon rozgrywek nie został rozpoczęty
- wybucha II Wojna Światowa.
LATA CZTERDZIESTE - AWANS DO II LIGI:
Nie minął jeszcze miesiąc od wyzwolenia Pabianic, a już 15 lutego 1945 roku grupa
działaczy PTC reaktywuje Towarzystwa. 2 kwietnia PTC rozgrywa już pierwsze po wojnie,
historyczne spotkanie. Rywalem jest zespół ZWM, a mecz kończy się wynikiem 0:0.
W tym okresie PTC notuje również znakomite wyniki w spotkaniach towarzyskich z
drużynami pierwszej ligi: zwyciężając Polonię Bytom 1:0 i przegrywając
z ŁKS 1:2 i remisując z Ruchem Hajduki Wielkie 5:5
(dla drużyny Ruchu 3 bramki strzelił wówczas Gerard Cieślik).
Doskonałe wyniki spotkań towarzyskich nie znalazły potwierdzenia w rozgrywkach
ligowych A klasy sezonu 1946/1947. PTC grało w lidze ze zmiennym szczęściem nie
odnosząc znaczących sukcesów. Rok później było już jednak zupełnie inaczej.
W 1948 roku piłkarze PTC, po wygraniu ligi klasy A, stanęli przed szansą gry o awans
do I i II ligi. Pod wodzą nowego trenera Czecha Bohumila Kristala piłkarze PTC
- ku ogólnemu zaskoczeniu - wygrywają eliminacje do II ligi w grupie z Gwardią Kielce
0:0 i 2:0 (wyjazd) Ogniskiem Siedlce 1:2 i 5:0 oraz Wici Białystok 3:0 i 6:1.
Awans do II ligi stał się faktem.
Batalia o awans do I ligi była już niestety przegrana. Drużyny Lechii Gdańsk (2:5 i 2:7) i
Szombierek Bytom (0:9 i 0:1) okazały się znacznie lepsze. Jak pisano w prasie "Gdańszczanie
byli przede wszystkim piłkarzami lepiej opanowanymi technicznie. Byli bardziej bojowi i
potrafili grać zespołowo. Natomiast PTC wykazało jedynie dużą dozę ambicji".
Inauguracja rozgrywek II ligi z udziałem PTC miała miejsce 22 marca 1949.
Niedoświadczona i bardzo młoda drużyna nie sprostała w historycznym meczu Pomorzaninowi
Toruń i uległa 0:4. Na pierwsze punkty w II lidze trzeba było czekać do 15 maja - PTC
pokonało tego dnia Lubliniankę 3:2. W końcówce rozgrywek rozgorzała walka o ósme
bezpieczne miejsce między PTC, Widzewem i Gwardią Szczecin.
Końcowe mecze były niezwykle ważne do układu tabeli. Mecz z Widzewem PTC rozgrywać miało na własnym stadionie.
Mimo, że liczono na zwycięstwo, które stwarzało nadzieję na utrzymanie się w II lidze, mecz
zakończył się zwycięstwem Łodzian 2:0. Decydujący cios drużyna PTC otrzymała ze strony
Lublinianki. Wicelider tabeli pokonał PTC 2:0 i tak zakończyła się przygoda "fioletowych"
z II ligą.
CZARNY ROK 1949 - LIKWIDACJA PTC, OGNIWO, SPARTA:
W roku 1949 rozpoczęła się polityczna hucpa pod szyldem "reorganizacja polskiego sportu".
Zaczęto tworzyć Zrzeszenia Sportowe i kluby były zmuszone do zgłoszenia akcesu
do jednego z z nich. Powstał pomysł połączenia PTC z drużyną PKS Pabianice.
Działacze PTC byli przeciwni tej fuzji, PTC bowiem od lat związane było ze
środowiskiem prywatnych przedsiębiorców. Wtedy na PTC zagięła parol łódzka Gwardia.
Zrzeszeniu Sportowemu Gwardia zamarzyło się z stworzenie w Łodzi silnej drużyny drugoligowej.
Już w połowie roku PTC przekształciło się w Gwardię PTC.
Po zakończeniu rozgrywek zawodnicy, klubu którzy nie wyrazili zgody na przejście
do klubów gwardyjskich otrzymali automatyczne zwolnienia. Większość z nich
zasiliła drużynę miejscowego PKS tworząc zalążek sukcesów pabianickiego Włókniarza.
W akcie zemsty ZS Gwardia postawiła klub w stan likwidacji. Skonfiskowano sprzęt,
zabrano cenne pamiątki klubowe, zniszczono sztandar, który przetrwał nawet czasy okupacji.
PTC przestało istnieć.
Działacze rozwiązanego PTC Gwardia już 25 stycznia podjęli uchwałę o utworzeniu KS
Ogniwo - jako pierwsi rozpoczęli działalność piłkarze. Powstała nowa drużyna, której
trzon stanowili juniorzy rozwiązanego PTC oraz cała jedenastka Pantery - "dzikiej"
drużyny z boiska "na starostwie".
Drużyna Ogniwa niemal natychmiast wzięła udział w rozgrywkach klasy C, awansując w
latach 1950 - 1952 do klasy A. W 1954 roku po zdobyciu tytułu mistrza w grupie
południowej klasy A, przed drużyną otworzyła się szansa awansu do III ligi.
Przeciwnikiem Ogniwa w walce o awans był mistrz grupy północnej Włókniarz Zgierz.
Po porażce w Zgierzu 2:3 i zwycięstwie w Pabianicach 1:0, sprawa awansu nie została rozstrzygnięta. Trzeci
decydujący mecz rozegrany na stadionie Widzewa zakończył się wysoką porażką Ogniwa
w stosunku 0:3.
Po zakończeniu rozgrywek Uchwałą Centralnej Rady Związków Zawodowych z grudnia 1954 roku
połączono dwa związkowe zrzeszenia Ogniwo i Spójnię w jedno, o nazwie Sparta.
Działacze skorzystali z tej okazji i przekształcili Ogniwo Pabianice w koło sportowe
o nazwie PTC - Sparta. Była to nieśmiała próba nawiązania do tradycyjnej nazwy klubu
z 1906 roku. W tym samym czasie nieoczekiwana wiadomość, że w związku z reorganizacją
rozgrywek Sparta została zakwalifikowana do rozgrywek barażowych o wejście do III ligi
wywołała w klubie entuzjazm. Pierwszy mecz barażowy z Kolejarzem Skarżysko rozegrany
13 marca w zimowej scenerii w Skarżysku zakończył się zwycięstwem Sparty 2:1. Rewanż
w Pabianicach Sparta wygrywa w stosunku 4:0. Awans do III ligi stał się faktem,
w Pabianicach gratulacjom nie było końca.
1955/1960 - ODRODZENIE PTC:
W kwietniu 1955 roku władze sportowe zezwoliły klubom na przywracanie starych nazw.
Miejski Komitet Kultury Fizycznej decyzją z 12 kwietnia 1955 roku zatwierdził "nową"
nazwę i w tabelach zamiast Sparty pojawiło się PTC. Okazało się jednak, że na zmianę
nazwy zgody nie wyraża Wojewódzki Komitet Kultury Fizycznej. Przepychanka między
Miejskim, a Wojewódzkim komitetem trwała aż do października. Dopiero w końcu tego
miesiąca WKKF zatwierdził "nową", starą nazwę klubu. Od tej pory na mapie sportowej
Polski pojawiło się ponownie PABIANICKIE TOWARZYSTWO CYKLISTÓW.
W rozgrywkach III ligi prym wiodły doświadczone zespoły Włókniarza Pabianice,
Stali Radom i Kolejarza Łódź. Niemniej młody zespół PTC dzięki niezwykłej ofiarności
zaangażowaniu potrafił pokonać miejscowego rywala 1:0 i zremisować w Radomiu ze Stalą
1:1. Sezon 1955 PTC zakończyło na 10 pozycji. Niestety, kolejny sezon nie był już dla
"fioletowych" tak pomyślny. O pozostaniu PTC w gronie III ligowców decydować miał
ostatni mecz z Włókniarzem Pabianice. W przypadku zwycięstwa Włókniarza zachowywał on
szansę na awans do II ligi, porażka PTC była równoznaczna z degradacją. Mecz zakończył
się wysokim zwycięstwem Włókniarza 6:0. Uroczystość 50-lecia klubu przebiegała
w minorowych nastrojach. W zorganizowanym z tej okazji turnieju piłkarskim wzięła udział
znakomita drużyna Polonii Bytom i zwyciężyła PTC 4:0.
Spadek do A klasy ligi nie załamał zespołu i traktowany był jako wypadek przy pracy.
Poza jednym wyjątkiem nikt nie zmienił barw klubowych. W sezonie 1957 PTC grało dobrze, ale
nie było w stanie wyprzedzić drużyny łódzkiego Orkana. Marzenia o awansie trzeba było
odłożyć na następny rok. Nieoczekiwanie jednak szczęście znów uśmiechnęło się od PTC.
ŁOZPN zreorganizował III ligę - odeszły z niej kluby województwa kieleckiego i stworzyła
się szansa awansu dla wicemistrzów klasy A. Zdobywcy drugich miejsc rozegrali spotkania barażowe,
w których zespół PTC nie dał żadnych szans rywalom zwyciężając Bawełnę Łódź 4:2 i 2:0,
zwyciężając 3:0 i przegrywając 2:3 z DKS Łódź oraz wygrywając 3:1 i przegrywając na wyjeździe
ze Stalą Głowno 0:1. Po roku przerwy PTC znów zawitało do grona III ligowców.
LATA SZEŚĆDZIESIĄTE - III LIGA CENTRALNA:
Pomiędzy rokiem 1958, a 1966 PTC piłkarze PTC występują nieprzerwanie w III lidze
zajmując z reguły miejsca w górnej części tabeli. Do historii przechodzą w tym czasie
mecze derbowe z pabianickim Włókniarzem gromadzące na stadionach komplety
publiczności po 8 tys. widzów. W sezonie 1962 miało miejsce jeszcze jedno
bardzo ważne wydarzenie. 26 sierpnia 1962 roku po wieloletniej
tułaczce PTC zagrało na własnym stadionie przy ulicy Stefanii Sempołowskiej. Pierwszy
mecz z Czarnymi Kutno otrzymał wyjątkową, uroczystą oprawę, a piłkarze nie
sprawili zawodu i pokonali rywali 3:1.
Przed rozpoczęciem rozgrywek III ligi w sezonie 1966/1967 piłkarska centrala poinformowała,
że planuje się powołanie do życia III Ligi Centralnej, liczącej ponad 50 drużyn i
podzielonej na cztery grupy strefowe. W takiej sytuacji wszystkim drużynom zależało na
uplasowaniu się w czołówce - na miejscach od pierwszego do czwartego, gdyż tylko takie
gwarantowały awans do zreorganizowanej ligi. w ciągu całego sezonu PTC grało poprawnie ale
zgromadziło wystarczającej liczby punktów by zapewnić sobie awans do ligi centralnej.
W przedostatniej kolejce odbył się mecz prawdy. PTC pojechało do Radomska by zmierzyć
się z Czarnymi - zwycięzca miał zapewniony awans. "Fioletowi" nie sprostali temu zadaniu,
przegrali 0:2 i szukali kolejnej szansy w ostatnim meczu z Pogonią Zduńska Wola. Mecz
ten miał niezwykłą dramaturgię. Do 88 minuty spotkania utrzymywał się remisowy wynik
2:2. Dopiero dwie udane akcje w 89 i 90 minucie zapewniły piłkarzom PTC zwycięstwo.
Po zakończeniu rozgrywek okazało się, że rezerwy ŁKS i PTC mają na swym koncie po
30 punktów. O tym, która z drużyn awansuje do ligi centralnej decydować miało spotkanie barażowe.
Odbyło się ono na neutralnym boisku w Piotrkowie. Mecz miał niecodzienny przebieg. Do
przerwy mimo równorzędnej gry łodzianie oddając trzy strzały na bramkę PTC zdobyli trzy gole!
Po przerwie Pabianiczanie zagrali o wiele skuteczniej i na dziesięć minut przed zakończeniem
spotkania doprowadzili stan meczu do wyniku 2:3. Do szczęścia brakowało tylko jednego trafienia, przy
wyniku remisowym, o awansie decydowały bowiem wyniki poprzednich pojedynków, które
"fioletowi" rozstrzygnęli na swoją korzyść 3:2 i 1:0. Niestety ŁKS wytrzymał napór
ostatnich minut, wygrał spotkanie i awansował do ligi centralnej. Porażka ta okazała
się brzemienna w skutkach - od tej pory trzecioligowy próg jest dla PTC zaporą nie
do przebycia.
1967/1972 - EKSPERYMENTY Z MŁODZIEŻĄ:
Przed rozpoczęciem sezonu 1966/1967 wydawało się, że PTC jako jedna z najsilniejszych drużyn okręgu nie będzie miało
problemów z wygraniem rywalizacji w klasie okręgowej. Rzeczywistość okazała się jednak
bardziej bolesna. Zdecydowany faworyt rozgrywek miał duże kłopoty z zespołami, których
jedynym celem było utrzymanie się w tej klasie rozgrywek. Pogorszyła się też atmosfera
w sekcji. Nic dziwnego, że w końcowej tabeli rozgrywek PTC uplasowało się zaledwie na
ósmym miejscu. W tym samym sezonie ogromy sukces odniosła drużyna Włókniarza Pabianice
awansując do II ligi.
Brak wyników sekcji spowodował kompletny chaos decyzyjny. Radykalnie odmłodzono drużynę -
do pierwszego składu awansowano trzech juniorów pozyskanych z MKS Pabianice i kilku
własnych wychowanków. Niestety mieszanina rutyny z niedoświadczoną młodzieżą nie
przyniosła spodziewanych efektów. PTC grało słabo i ponosiło porażki nawet a własnym boisku
Po rundzie jesiennej sezonu 1968/1969 PTC plasowało się jeszcze na względnie wysokim siódmym miejscu, wiosna
była już w wykonaniu "fioletowych" wręcz tragiczna. Do 13 punktów zdobytych jesienią doszło
zaledwie 6 z rundy wiosennej. Tylko 19 punktowa zdobycz uplasowała PTC na ostatnim
miejscu w lidze okręgowej. Spadek do A klasy stał się nieodwracalnym faktem. W tej klasie
rozgrywkowej przyjdzie piłkarzom PTC rywalizować przez całe lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte.
Po nieudanych sezonach 1970/1971 i 1971/1972 sytuacja w zespole PTC stała się patowa. Starsi
zawodnicy nie wytrzymywali trudów rozgrywek, a młodzieży nie było widać. Pomoc przyszła
jednak z nieoczekiwanej strony. Do działaczy PTC zgłosił się Zygmunt Małolepszy znany
z sukcesów w młodzieżowej piłce nożnej, z pomysłem na utworzenie wzorowego ośrodka
piłkarskiego. Tak powstał MKS - PTC. Doświadczony trener szybko nawiązał współpracę ze
szkołami, zorganizował szeroki nabór, a co najważniejsze zgromadził niezbędne środki
finansowe. Oczekiwano, że te działania przyniosą efekty, już w kolejnym sezonie. Drużyna
grała lepiej ale niemal do ostatniej kolejki broniła się przed spadkiem. Uznano jednak, że
eksperymenty z wystawianiem do gry dobrze zapowiadających się juniorów zdały egzamin.
Sezon 1974/1975 był trzecim rokiem, w którym zarząd planowo odmładzał zespół. 11 lokata na
finiszu rozgrywek nie była tym czego oczekiwano.
1975/1985 - A KLASOWA PRZECIĘTNOŚĆ:
W lipcu 1976 roku reprezentacja Łodzi
złożona z piętnastolatków odniosła spektakularny sukces w Ogólnopolskich Igrzyskach Młodzieży
Szkolnej w Poznaniu, zdobywając złoty medal. W drużynie złotych medalistów występowało
kilku młodych piłkarzy MKS - PTC. Wydawało się, że wreszcie gdy szkolenie młodzieży i oparcie
składu o własnych wychowanków dały wyniki w skali ogólnopolskiej, bliski jest dzień, gdy
PTC nawiąże do tradycji lat czterdziestych. Optymizmem napawało również trzecie miejsce
jakie drużyna zajęła w rozgrywkach sezonu 1976/1977. Niestety w kolejnym sezonie
"fioletowi" stali się typową drużyną środka tabeli, bez szans na awans do wyższej grupy
rozgrywek. W kolejnym sezonie niewiele się zmieniło. Zespół musiał znów bronić się
przed spadkiem zajmując w sezonie 1978/1979 dziewiąte miejsce.
Sezon w którym przypadało 75-lecie klubu miał zakończyć się awansem PTC
do wyższej klasy rozgrywkowej. Dobrym prognostykiem była czwarta lokata PTC
w lidze okręgowej - jak od roku 1979 nazywano klasę A - sezonu 1979/1980.
Były to jednak pobożne życzenia, a sezon ten można opatrzyć komentarzem "typowa młocka o punkty".
Siódme miejsce na finiszu rozgrywek uznano za porażkę.
Rozgrywki w sezonie 1982/1983 z udziałem PTC miały niecodzienny przebieg. Po rundzie
jesiennej PTC zgromadziło jedynie 9 punktów. Z dniem 1 stycznia 1983 trenerem "fioletowych"
został Stanisław Szałecki, a efekty jego pracy przeszły wszelki oczekiwania. Kibice
przecierali oczy ze zdumienia. PTC gromiło rywali bez opamiętania. "Fioletowi"
zanotowali w tym czasie serię kolejnych 10 zwycięstw ze stosunkiem bramek 19:4 - takiego
obrotu sprawy nie spodziewali się najwięksi optymiści. Wyniki te dały drużynie
wysokie 4 miejsce i zapowiadały lepsze czasy, zwłaszcza, że w kolejnej edycji
rozgrywek PTC ponownie zajęło 4 lokatę. Niestety załamanie nastąpiło
już w kolejnym sezonie. Ponownie odmłodzona drużyna była ogrywana niemal przez
wszystkich. Po przegranym meczu z Pilicą Tomaszów PTC spadło na sam dół tabeli. Wyrok
wykonały rezerwy ŁKS wygrywając 4:0 i tym samym tak zasłużony klub zakończył
rozgrywki na przedostatnim miejscu i opuścił ligę okręgową.
LATA DZIEWIĘĆDZIESIĄTE - LIGA OKRĘGOWA:
Kolejne lata to dość bezbarwne występy PTC w lidze. W całym cyklu rozgrywek w latach
1985-1990 zawodnicy PTC nie mogli wznieść się ponad przeciętność. Zajmowane przez PTC
na finiszu rozgrywek miejsca w środku tabeli, odpowiadały zdaniem działaczy aktualnym możliwościom
zespołu. Początek lat dziewięćdziesiątych niewiele zmienił. PTC grało "w kratkę"
przeplatając dobre występy porażkami w stylu takim jak opisana przez
Życie Pabianic przegraną PTC 0:3 z łódzkim Energetykiem - "Było to jedno
z najsłabszych spotkań "fioletowych" w 85 letniej historii klubu". Wszystko to musiało
się zmienić w sezonie 1993/1994. Piłkarze PTC musieli
zając przynajmniej 4 miejsce w grupie, by nie spaść do klasy A. OZPN przygotował
bowiem projekt połączenia czterech grup okręgowych: łódzkiej, piotrkowskiej, sieradzkiej i
kaliskiej w jedną. Z każdego województwa do nowych rozgrywek mają awansować
po 4 najlepsze zespoły. Drużyna sprostała zadaniu, a PTC pozostało na szczeblu
rozgrywek ligi okręgowej.
W kolejnym sezonie 1994/1995, pomimo zmiany w trakcie rozgrywek aż 4 trenerów
PTC zajęło 2 miejsce w klasie międzyokręgowej, którą zaczęto nazywać IV ligą.
W sezonie tym "fioletowi" zdobyli aż 63 bramki ustępując w tabeli jedynie
rewelacyjnemu Startowi Łódź.
W kolejnych latach zespół PTC okupuje środek tabeli. Wydarzeniem w IV lidze są dla
Pabianiczan spotkania derbowe z PTC z drużyną Włókniarza Trzy Korony. Tymczasem
nowy sezon 1997/1998 stał się niezwykle ważny. Piłkarska centrala podjęła decyzję o
reorganizacji rozgrywek na szczeblu IV ligi. Do nowotworzonej IV ligi
awansować miało jedynie osiem drużyn łódzko - piotrkowskiej klasy okręgowej. Było więc
o co walczyć.
1998 - SPADEK DO V LIGI:
W trakcie rozgrywek sezonu 1997/1998 PTC grając "w kratkę" cały czas oscylowało wokół
ósmego, dziewiątego miejsca w tabeli. W 24 kolejce wydawało się, że można już odetchnąć
z ulgą drużyna zajmując ósmą lokatę miała 5 punktów przewagi nad rezerwami Widzewa.
Aż pięć i ... tylko pięć. Feralną serię porażek zapoczątkowała przegrana z Nerem
Poddębice. Kolejną porażkę z liderem Stasiakiem Gomulice można było jeszcze zrozumieć.
Dlaczego jednak zespół przegrał na własnym boisku z Widzewem II i ze spadkowiczem
LZS Różyca - tego nikt nie mógł zrozumieć. W efekcie PTC rozczarowało
wszystkich. Z szumnych zapowiedzi grania w IV lidze skończyło się na 9 miejscu i degradacji do
V ligi.
DZIEŃ DZISIEJSZY - V LIGA I CO DALEJ?
Pierwszy sezon w V lidze PTC kończy na drugim miejscu ustępując jedynie rezerwom Widzewa.
Kolejny sezon i znów oczko niżej. Dobre spotkania w wykonaniu "fioletowych" przeplatane są
porażkami w kiepskim stylu z niżej notowanymi rywalami. W efekcie w sezonach 2000-2003 PTC
wciąż nie może realnie włączyć się do walki o miejsce premiowane awansem do IV ligi.
Czy kolejny sezon coś zmieni? Wyniki drużyny osiągane w rundzie wiosennej napawają optymizmem. Czy jednak aby strata punktowa z rundy jesiennej
nie jest zbyt duża?
Trzymajmy kciuki za "fioletowych", klub ten zasługuje aby
100 lecie istnienia przypieczętować awansem - może nawet do III ligi.
|